Blog > Komentarze do wpisu

Propozycja (nie) do odrzucenia

Ostatnio nie tylko Wojtek mi w głowie, więc jego milczenie wszystko mi ułatwia i nie przejmuje sie aż tak bardzo.


Od kilku dni moj telefon nie przestaje dzwonic nieznanymi mi numerami. Nie odbieram,czekam. Poźniej przychodzi sms o zwykłej treści i okazuje sie ze jednak znam człowieka. W grucie rzeczy ludzi. Później żewne wyjaśnienia jakoby mnie to obchodziło że nie odzywali sie przez kilka miesiecy. że jak to znalazł sie mój numer w jego starym telefonie albo ze szukał i znaleśc nie mógł i cudem zdobył poprzez niewiadomo kogo i dlatego tak dlugo mu to zajęło. pozostaje niewzruszona ale w glebi duszy sei ciesze mimo ze zdaje sobie sprawe po co dzwonia i dlaczego teraz. Zapewne albo sie rozstali sie właśnie z kimś, albo nie mają co robić, albo nie mają czasu na poważne związki, albo nie stać ich juz na inne panny, albo.... i tak zawsze chodzi o sex.o sex dla przyjemności. Niestety doba jest dla mnie za krótka i jeszcze dodatkowo ten szlaban od Pana Męża...


W każdym bądź razie...wracjąc z pracy któregoś dnia byłam jak mała sarenka niczego nie spodziewająca sie ataku wielkiego zwierzęcia. gdy próbowałam sie luzować zadzwonił telefon. Wojtek. odebrałam niechetnie. A on zaczął gadać jak mi źle niedobrze, ze jest pijany, że ma ochote na bzykanko, że wtedy w hotelu źle sie zachowałam żebym przyjechała dziś, zaraz, już! A
i nawet d**** nie ma bo mu szanownie oznajmił że przyjade na bzykanko. zdębiałam. Rozumiem, ze nigdy nei zaczynałam "związków" od tej dobrej strony, ze nigdy ale to nigdy nie miałam dobrych relacji z osobami z bliskiego otoczenia moich facetów. moja moralnośc i postrzeganie mnie przez wszystkich jako rozpustnicy i tej złej - to wszystko dawało sie przezyc jesli tylko zainteresowane osoby, malutkie grono ludzi, garstka facetów z którymi akurat na ten czas sie umawiałam wiedziała o tym. Dzielenie sie nawet z przyjacielem faktem o bzykaniu mężatki było niestosowne. w dodatku to mąż mojej fryzjerki....
Później przez myśl przebiegło mi ze wali mnie to co inni mówią i myślą o mnie i już chciałam zgodzić sie na cudowne przynajmniej dwugodzinne bzykanko ale zdałam sobie sprawe ze zaproponowany przez niego dzien w zupełnie mi nie pasuje.
Wole iść na fitness za który już zapłaciłam (tylko piątke) niż: kupić gumki, jakiś alkohol, i stracić 45 minutowy wysiłek na rzecz porządnego wybzykania...Odbiło mi. Grzecznie podziękowałam za propozycje, powiedziałam że następnym razem na pewno i odłożyłam słuchawkę.
Jeszcze żałowałam przez chwile odmówienia takiej przyjemności ale musiałam wysiadać.  czasem jednak warto być materialistką....



A i jeszcze wiersz mojej kumpeli na dokładkę:

"Im więcej bólu,
tym więcej chłodu.
Im więcej miłości,
tym więcej swobody.
Im mniej kochania,
tym brak wierności.
I gdy brak potrzeby
jest się samotnym."
Sara


piątek, 16 marca 2012, podla_ona

Polecane wpisy